Wielkie firmy nie płacą CIT

Aż 120 firm, których roczne przychody przekraczają 50 mln euro rocznie, ani razu w latach 2012-2016 nie zapłaciło podatku CIT. Dziesięć największych płatników natomiast w samym 2016 roku przelało na konto fiskusa 6 mld zł. W tym zestawieniu królują instytucje finansowe.

Budżet traci miliony

W ubiegłym tygodniu Ministerstwo Finansów, zgodnie z nowymi regulacjami, opublikowało dane finansowe największych działających w Polsce firm, których dochód przekracza 50 mln euro rocznie (dlaczego resort przedstawia takie informacje, dowiesz się stąd). Są to dane za lata 2012-2016. Okazuje się, że wielomiliardowe przychody nie są równoznaczne z tym, że przedsiębiorstwo będzie zasilać państwowy skarbiec jakąkolwiek kwotą z tytułu CIT. Jednorazowa duża strata pozwoli uniknąć obciążeń przez kilka lat. Lider potrafił osiągnąć dochód wynoszący kilkadziesiąt milionów, a obroty przekraczały w tym czasie 5 mld zł. Mimo to, do fiskusa nie trafiła ani złotówka. Największym niepłatnikiem CIT jest LG Electronics Wrocław.

Wszystko zgodne z prawem

Takich przypadków było jednak więcej. Dziennik Gazeta Prawna podaje, że 120 przedsiębiorstw, również tych, w których głównym akcjonariuszem jest Skarb Państwa, uniknęło konieczności płacenia podatku CIT w analizowanym okresie. Jak to możliwe? Wystarczy osiągnąć jedną dużą stratę, która będzie rozliczana przez kolejne 5 lat. Portal Forsal podaje przykład CEDC, największego producenta wódek na świecie, prowadzącego działalność również nad Wisłą. W 2011 roku przedsiębiorstwo wykazało 4 mld zł straty. Mimo iż od 2013 roku notowała zysk, to nie musiała odprowadzać CIT. Podatku uniknął również LOT, który od 2008 roku praktycznie zawsze był pod kreską. Na dobrą sprawę zaczął odbijać się dopiero w 2016 roku. Kontynuując temat państwowych spółek, kontaktu z fiskusem uniknęli również inni przewoźnicy, tym razem kolejowi: PKP Intercity oraz Przewozy Regionalne; a także Katowicki Holding Węglowy.

A kto płaci najwięcej?

Dziesięć największych płatników CIT zasiliło w 2016 roku polski budżet kwotą wynoszącą prawie 6 mld zł. W rankingu przeważają instytucje finansowe. Największy podatek, wynoszący aż 1,1 mld zł zapłacił PKO BP, co stanowi 4,4 proc. jego przychodu. Największy bank w Polsce jest jednocześnie jedyną instytucją, która zapłaciła ponad miliard złotych podatku. Drugie w stawce KGHM, czyli jeden z największych światowych producentów miedzi i srebra wpłacił do budżetu 753 mln zł. Podium uzupełnia PGNiG. Spółka dorzuciła 1,8 proc. swoich przychodów, czyli niemal 704 mln zł. Pierwsze trzy pozycje zarezerwowane więc były przez państwowe podmioty. Kolejne miejsca zdominowane są przez instytucje finansowe. Na czwartym znalazł się BZ WBK, czyli trzeci do wielkości aktywów bank w Polsce. W jego wypadku podatek wyniósł 568 mln zł, co stanowiło 1,7 proc. przychodu. Piątym największym płatnikiem CIT w 2016 roku był należący jeszcze wówczas do włoskiej grupy UniCredit Pekao. Bank odprowadził 0,05 proc. wygenerowanych przychodów, czyli 560,6 mln zł. Dokładnie 60 mln mniej przelał w tym czasie nowy właściciel Pekao i największy polski ubezpieczyciel – Grupa PZU. Ostatnią instytucją finansową w pierwszej dziesiątce był ING Bank Śląski, który dorzucił do budżetu 439,2 mln zł – aż 9,6 proc. przychodu.

Dyskonty warte miliony

Wbrew powszechnie lansowanej opinii, podatku nie unikają firmy zajmujące się handlem detalicznym. Żadne tego typu przedsiębiorstwo nie znalazło się na wspomnianej liście 120 firm, które w latach 2012-16 ani razu nie zapłaciły CIT-u. Jeronimo Martins Polska, do którego należy Biedronka odprowadził w 2016 roku 409 mln zł podatku, będąc tym samym dziewiątym największym płatnikiem CIT w kraju. Każdego roku podatek płacony przez Portugalczyków stanowił ok. 0,9 proc. przychodów. Carrefour natomiast tylko raz nie miał naliczonego podatku – w 2015 roku. W pozostałych latach jego wysokość nie przekroczyła 0,15 proc. przychodów. Z kolei Eurocash oraz Auchan Polska dwukrotnie uniknęły CIT-u, odpowiednio w 2012 i 2016 roku oraz 2014 i 2016 roku. Sporą część swoich przychodów oddaje natomiast Rossmann. W ciągu pięciu lat płacony przez niemiecką spółkę podatek stanowił od 2,5 proc do 3,06 proc. jej przychodów. 

Komentujesz: “Wielkie firmy nie płacą CIT

  1. W skrócie opłaca się raz, a porzadnie stracic, zeby pozniej w ogóle nie płacić podatków. Co to jest 0,15% przychodów? Jasne, są jeszcze inne koszty, ale ja oddaje 1/3 wypłaty państwu.

  2. Czyli znów wychodzi na to, że żeby w Polsce zarobić i się dorobić, trzeba po prostu dobrze kombinować. Nie ma to jak „kreatywnie” prowadzona księgowość.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *